Słodko – gorzkie pamiętniki

Ma 21 lat. W jej żyłach płynie jamajska i irańska krew – prawda, że wybuchowa mieszanka? Nazywa się Roxanne Tataei i będzie wielka gwiazdką. Mówcie na nią po prostu Rox.

Debiutancki album młodej wokalistki nosi tytuł „Memoirs” i ukazał się nakładem brytyjskiej wytwórni Rough Trade. Tak, tak, to ta sama firma, która wydaje The Strokes, British Sea Power, Micachu, czy Arcade Fire. Oni rzadko dokonują złego wyboru. Na krążku znajdziemy 12 kompozycji, od akustycznych ballad, po energetyczne kawałki spod znaku nowoczesnego R’n’B. Tytuł płyty nie jest przypadkowy. „Pamiętniki” to historia o życiu, miłości, zdradzie, rozczarowaniu, opowiedziana w 12 odcinkach.

Recenzenci piszą o niej, że może pójść w muzyczne ślady Amy Winehouse. Czy rzeczywiście? Jej głos jest równie silny, ale znacznie cieplejszy niż ten, którym raczy nas femme fatale brytyjskiej muzyki. Oby tylko ustrzegła się błędów życiowych, które popełniła jej odrobinę przecież tylko starsza koleżanka. Jeśli nie Amy to kto? Sięgając trochę dalej w przeszłość można przywołać Billie Holiday, niestety, kolejną nieszczęsną muzyczną duszę. Może jednak los będzie łaskawy.

Rox pokazała się światu z utworem „No Going Back”, kompozycją jeszcze z 2008 r., który powstał po burzliwym zakończeniu związku. Kawałek otwiera również jej debiut, dając do zrozumienia, co jest tematem przewodnim „Memoirs”. Pierwszym oficjalnie promowanym singlem był utwór „My Baby Left Me”. Niesamowicie smutny tekst o rozstaniu i dylematach, ale ubrany w melodię, która od razu porywa do tańca. Nie jest ważne, że Rox śpiewa o facecie, który ją opuścił, liczy się tylko to, że trudno opanować podrygiwanie stóp. Nie czuję się winny, powinna się z tym liczyć tworząc tak genialny utwór. Drugi singiel to pójście za ciosem. „I Don’t Believe” oparte jest na podobnym schemacie. Miłość, rozczarowanie w tekście skontrastowane muzyka, a szczególnie świetną linię perkusyjną i sekcję dętą. Faktycznie, Amy Winehouse nie powstydziłaby się tego utworu.

Pomyliłby się ktoś myśląc, że album „Memoirs” to szybkie kompozycje. Jest dokładnie odwrotnie. Single są odrobinę mylące. Przesłuchując cały album trafiamy częściej na nostalgiczne ballady, nawet akustyczne, takie jak „Heart Ran Dry”, a słuchając zamykającego płytę „Sad Eyes” (prawie 9 minut!) mamy ochotę usiąść przy kominku i powspominać. Rox pamięta o swoich jamajskich korzeniach. „Rocksteady” to piosenka czerpiąca całymi garściami z roots reggae, jest w niej coś ze skin reggae Desmonda Deckera. Nazywając piosenkę na cześć jednego z ważniejszych nurtów tradycyjnego reggae, którego przecież jednym z najwybitniejszych przedstawicieli był Decker, trudno nie wzorować na jego twórcach. Cieszy, że Rox ma ogromną świadomość muzyczną. Wygląda na to, że geny dużo znaczą również w muzyce.

„Memoirs”ma jeden minus. Osoby, które sięgną po tę płytę, bo spodobały im się single, pewnie się rozczarują. Będą oczekiwali energetycznych kompozycji, a trafią na ballady. Ten krążek trzeba przesłuchać kilka razy, aby wyłapać smaczki, które serwuje nam Rox. Dostrzeżemy wtedy wokalizę – Rox płynnie przechodzi od niskich tonów do naprawdę wysokich dźwięków. Ja mogłem wykrztusić jedno: „Wow!”.

Rox świetnie rozpoczyna swoją karierę. Mam nadzieję, że nie spocznie na laurach i będzie dalej tworzyła tak osobiste piosenki, a płyta „Memoirs” pokazuje, że teksty płynące prosto ze zranionego serca można ubrać w przebojową melodię, co daje wybuchową mieszankę. Ta bomba może wysadzić czołówki list przebojów.

Rox – „Memoirs”

Rough Trade / Sonic Records, 2010

www.myspace.com/roxmusik

Reklamy

, , , , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: